Zdarzenie w alejce

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Wto Sie 09, 2011 9:35 pm

Miał akurat dzień wolny, korzystając z tego, że państwo wyjechało bladym świtem do rodziny. Od razu po śniadaniu więc zabrał się za naszykowanie kolacji na powrót właścicieli domu, po czym zajął się słodkim lenistwem. Pół dnia leżał na kocu w ogrodzie i czytał książkę, ale kiedy zaczęło się ochładzać, postanowił zebrać swoje oszczędności i udać się do miasta. Postanowił kupić jakieś nowe książki, bo wiedział, że kolejny wolny dzień nie zdarzy się zbyt szybko. Chciał więc zdążyć przed zamknięciem księgarni. Kiedy dotarł na miejsce miał jeszcze wiele czasu, więc z uśmiechem zaczął przeglądać najróżniejsze powieści. Szybko odprawił sklepikarza, gdy ten chciał mu pomóc, posyłając mu chłodne i wrogie spojrzenie. Nie lubił, kiedy mężczyźni go zaczepiali i najchętniej strzeliłby im w pysk gdy tylko otwierają usta. Ten nieprzyjemny incydent nie mógł w żaden sposób zniszczyć jego dobrego humoru - właśnie znalazł jakiś romans, który zdawał się być wesoło infatylny. Kupił więc dwa romanse, nową książkę kucharską i przewodnik po gadach - chciał się doedukować, być może jego niemal stały gość nie jest nawet jadowity? Opuścił księgarnie tuż przed zamknięciem, po drodze jeszcze kupując sobie na targu parę nowych spodni, choć nie zdążył już więcej, bo sprzedawcy uciekali to domu. Ale to i dobrze, nie chciał tak dużo wydawać, bo przecież oszczędzał na przyszłość.

Kiedy już wracał miejskimi uliczkami, robiło się coraz ciemniej. Przyspieszał kroku coraz bardziej w obawie, że państwo zastaną pusty dom, co jest niedopuszczalne. Kiedy więc zauważył małą, ciemną alejkę, którą mógł dotrzeć do domu szybciej, od razu z niej skorzystał. Nie pomyślał jednak o tym, że w takim miejscu trzeba być czujniejszym, niż zwykle. Było to jego błędem... Mniej więcej w połowie alejki zauważył kilku mężczyzn, stojących pod ścianą stajni i dyskutujących ze sobą. Daleko jednak im było do rozmów dżentelmenów, bo zachowywali się jakby dopiero co wyszli z karczmy niskich lotów. Nie wiedział, o czym rozmawiają, ale zerkali w jego stronę, mówiąc coś do siebie i zanosząc się paskudnym śmiechem. Zwolnił nieco kroku, nie wiedząc, co teraz zrobić. Nie chciał, by go okradli, bo wciąż miał przy sobie wiele pieniędzy, mimo, że i tak nie wziął wszystkiego. Zacisnął palce mocniej na pakunku, który niósł. Jeśli zawróci, na pewno zaczną go gonić, myśląc, że ma coś cennego. Może powinien po prostu spokojnie przejść obok? Odetchnął słabo, idąc w ich kierunku. Przeszedł obok i już myślał, że się udało, nastała cisza i tylko jego serce biło jak szalone. Nagle jednak usłyszał za sobą kroki, zbyt jednak się bał obrócić - na wszelki wypadek jednak przyspieszył, co wywołało okropny śmiech tuż za jego plecami.
- Spieszysz się gdzieś?! - usłyszał i niemal w tej samej chwili czyjaś ciężka dłoń szarpnęła go za ramię, obracając i popychając na ścianę, o którą Ravinel uderzył z tępym hukiem. Tuż nad jego twarzą znajdywała się paskudna morda podstarzałego mężczyzny, który wpatrywał się w niego z dziwnym błyskiem w oczach. A więc jednak nie udało się, okradną go i pewnie jeszcze pobiją, jeśli będzie się sprzeciwiał.
- Przepraszam... - wymamrotał, nie bardzo wiedząc, co zrobić w takiej sytuacji. - Idę do domu, gdybym mógł przejść...
Jego słowa wywołały jedynie paskudny rechot, a trójka mężczyzn wymieniła między sobą tajemnicze spojrzenia. Jeden z nich, wyglądający na zaledwie dwadzieścia lat, chwaląc się swoją wybitą jedynką oparł się ramieniem po drugiej stronie Ravinela, pochylając się podejrzanie blisko.
- To chyba trochę później będziesz w domu - stwierdził z satysfakcją, mierząc go spojrzeniem. Starszy nagle wytrącił mu z rąk pakunek i nadzwyczajnie szybko chwycił jego ręce, unosząc do góry i silnie przypierając do ściany. W tym momencie chłopak pobladł. Nie widząc żadnego zainteresowania pakunkiem, ani tym bardziej zwyczajnym pobiciem, poczuł, jak robi mu się słabo. Nie sądził, że kiedykolwiek do tego dojdzie... ale nie jest głupi, ma wyobraźnie, a ci mężczyźni nie wyglądali już na złodziei. Szybko zaczął szarpać rękoma, chcąc się wyswobodzić i jak najszybciej uciec. Nie mógł powstrzymać przerażenia, serce podeszło mu do gardła i jedynie czego teraz chciał, to żeby ten trzeci wyciągnął nóż i okazał się mordercą.
- Puść... mam trochę złota, proszę... - wyszeptał płaczliwie, a mimo starań, do oczu napływały mu już łzy. Przez wiele miesięcy unikał ludzi, jakiegokolwiek kontaktu, wypierał z pamięci zdarzenia z przeszłości i nie pozwalał nawet na uściśnięcie ręki. Teraz jednak wszystko wracało w mgnieniu oka. Starał sie jakoś nad sobą zapanować, słabo się wyrywał, ale nawet w przypływie paniki i adrenaliny był zbyt słaby. Zaczął płakać, gdy starszy mężczyzna gwałtownym, dość bolesnym ruchem obrócił go twarzą do ściany.
- Proszę! - załkał, wyrywając się coraz słabiej. Nie mógł się bardziej oszukiwać, wiedział, do czego to wszystko prowadzi.
- O co? Chcesz, żeby cię mocno obrobić, chłopaczku? Ślicznyś, będziesz się nadawać... - usłyszał tuż obok ucha, czując też paskudny odór nieświeżego oddechu. Ale to było nieważne, wszystko nieważne. Poczuł czyjąś dłoń na pośladku, a on sam płakał już bez powstrzymywania się. Któryś z nich nagle zaczął rozpinać mu niezbyt dbałym ruchem spodnie, co zadziałało na niego jak ostatni alarm. Zaczął się wyrywać z podwojoną siłą, przez co ktoś lekko uderzył go w głowę.
- Przestań! Rozstaw nogi, to może będę tak miły i nie spuszczę ci się na twarz!
- Zostaw! Proszę, błagam! - zaczął krzyczeć, ale starszy mężczyzna nagle wepchnął mu jakiś śmierdzący materiał do ust, sprawnie go uciszając.


Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 2:42 pm

Spał sobie spokojnie w swojej jamce, tuż przy ciepłej ścianie piekarni. Zapachy stajni już dawno przestały mu przeszkadzać, zwłaszcza, że konie instynktownie go wyczuwały i trzymały się z daleka, a ludzie też niezbyt często tu przychodzili.
Obrócił się i uniósł głowę gdy obudziły go irytujące hałasy i odgłos dudniących kroków. Zniecierpliwiony zasyczał cicho i wysunął się by sprawdzić co się dzieje i kto ośmiela się zakłócać jego drzemkę.
Pierwsze co zobaczył to czwórkę ludzi w jego alejce. Dopiero po chwili poznał, że jednym z nich jest JEGO człowiek! Co też on tu robił tak daleko od domu i kuchni? Wysunął się niepostrzeżenie zza leżących pod ścianą kubłów na śmieci.
Oh.. ależ to! Przecież oni się ośmielają atakować jego człowieka! Chłopak najwyraźniej się bronił i krzyczał.. i hmm.. kiedyś widział jak ktoś.. jak to się nazywało.. a tak! Płakał! A wiedział, że to oznacza coś złego. Nie mógł po prostu dopuścić by jakiś kmiotek uszkodził jego człowieka!
Błyskawicznie prześliznął się między poruszającymi się nogami a ścianą, aż do chłopaka. Nie czekał nawet by pokazać się ludziom tylko spiął mięśnie i tak szybkim, że niemal niedostrzegalnym ruchem wbił kły w łydkę osiłka trzymającego jego człowieka. Skulił się na chwilę przy ścianie by podziwiać efekt swojego ukąszenia.

Efekt działania jego jadu był jak zwykle spektakularny. Mężczyzna w ciągu sekund zesztywniał uwalniając chłopaka z uścisków. Zaczął się trząść w ataku drgawek a na ustach pojawiła mu się piana. W ciągu może 30 sekund zwalił się na ziemię martwy.
W międzyczasie zauważył, że jego człowiek też osunął się na ziemię i zwinął w kłębek przy ścianie. Z troską przysunął się do jego twarzy, ale rozproszyły go krzyki dwójki pozostałych mężczyzn.
Natychmiast się obrócił unosząc górną część ciała, rozkładając swój imponujący kołnierz i sycząc wrogo zaprezentował swoje imponujące kły.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 2:59 pm

Gdy tylko poczuł palce wsuwające się pod jego bieliznę, serce zaczęło kołatać mu jak szalone, jakby miało wyrwać się z piersi. Dusił się, chyba zaczął tracić wzrok, bo nie wiedział, czy cokolwiek widzi, ale wszystko trwało tak krótko, bo zaledwie sekundę później objęła go całkowita ciemność. Nie wiedział już, że nagle jeden z mężczyzn go puścił, straciwszy przytomność osunął się po ściani na brudną ziemię.

Nikt zaś nie zauważył na początku węża. Dopiero gdy starszy mężczyzna padł jak kłoda, dwóch pozostałych spojrzało na niego zdezorientowanych, nic nie mówiąc ani nic nie robiąc. Nawet nie zwrócili uwagi na swoją ofiarę, bo nagle zauważyli coś, co w pełni ich przeraziło.
- WĄŻ! Zabił Wieśka! To DEMON! - zaczął krzyczeć ten z brakiem w uzębieniu, cofając się z przerażeniem. Nie minęła sekunda, a on już obrócił się na pięcie i zaczął uciekać. Drugi mężczyzna stał jak wryty, gapiąc się szeroko otwartymi oczyma w imponujących rozmiarów gada. Cofnął się o krok.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 3:09 pm

Oh reakcja człowieka zdecydowanie mu się podobała! Tak jest! Uciekaj mały ludziku bo cię pokąsam! Hehe...
Drugi lekko go zirytował. Stał i się gapił... może chciał zrobić coś jego chłopcu? Nie mógł przecież do tego dopuścić!

Spiął lekko mięśnie i wyrzucił ciało w przód kłapiąc paszczą w powietrzu. Mimo wszystko wolał człowieka przepędzić niż zabijać - nie warto robić nikomu kłopotów. Uznał że taki popis starczy by go przestraszyć.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 3:12 pm

To przedstawienie w zupełności wystarczyło. Gdy tylko wąż wyskoczył, mężczyzna z piskliwym krzykiem zaczął uciekać, kilka razy się przewracając, ale nawet nie był odważny na tyle, by spojrzeć za siebie. Po chwili już nastała cisza. Słychać było jedynie dość nierówny, choć spokojny oddech skulonego pod ścianą chłopaka, który wciąż leżał nieprzytomny tuż obok jakiejś niewielkiej, ubłoconej paczki.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 3:24 pm

Ooooh widok był PIEKNY! Zasyczał ze śmiechu, całkowicie zachwycony i pełen satysfakcji. Oh zdecydowanie był WIELKI! Genialny, piękny i przerażający sesssese... głupi człowiek się na nim poznał mhmm.. uciekał jak mała przestraszona myszka!

Obrócił się z troską spoglądając na swojego człowieka. Wydawał się chyba nieprzytomny? Powoli przysunął się do jego twarzy delikatnie zbierając językiem słoną wodę z jego policzka. Po chwili lekko szturchnął łbem jego czoło próbując go obudzić. Był genialny, ale nie dość silny by zabrać go do domu... Więc poprzestał nad zbieraniem z jego twarzy wody i lekkim trącaniem go głową.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 3:44 pm

Powoli jego oddech się wyrównał, choć pomimo prób zwrócenia na siebie uwagi węża, Ravinel leżał nieprzytomny przez długich kilkanaście minut. W końcu jednak zaczął odczuwać jakiś dziwny dotyk na policzku, powoli wspomnienie zaczęło wracać i nagle chłopak zaczął cicho chlipać. Bał się otworzyć uczy, nie chciał wiedzieć, co dzieje się wokół. Czy już sobie poszli? Dopiero po kilku minutach uświadomił sobie, że nie czuje żadnego bólu ani tym bardziej zimna, bo wciąż ma na sobie ubrania. Uspokoił się na chwilę. Może tylko mu się to przyśniło? Otworzył oczy, chcąc się rozejrzeć i zorientować, co się stało, jednak pierwsze co zobaczył, to pysk węża w odległości zaledwie kilku centymetrów. Zastygł w bezruchu, nie wiedząc, jak zareagować.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 4:07 pm

Totalny brak odpowiedzi ze strony człowieka go niepokoił. Przerwał na chwilkę swoje zabiegi i przysunął bliżej paczkę pewnie należącą do młodego. Zignorował leżący obok kawał ludzkiego mięsa i szybko wrócił do swojego człowieka, wznawiając swoje zabiegi.
Zasyczał cicho zadowolony gdy chłopak w końcu się obudził. Przysunął się ostrożnie zlizując resztki słonej wody z gładkiego policzka i delikatnie trącił łbem brodę chłopaka. Odsunął się spoglądając na niego z troską i zasyczał cicho zachęcając go do jakiejś reakcji.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 4:29 pm

Wpatrywał się w błyszczące ślepia, nie wiedząc, co zrobić. Bał się złapać oddech, a co dopiero poruszyć. Czy teraz wąż go udusi lub zabije jadem? Zdusił przerażony pisk, kiedy wąż nagle się przysunął i zacisnął wystraszony powieki, nie chcąc patrzeć na potężne kły. Ze zdziwieniem jednak po chwili się zorientował, że nic się nie dzieje... niepewnie zerknął na zwierzę, ze zdziwienia niemal od razu gapiąc się na niego szeroko otwartymi oczami. Wąż... jakby go lizał i ocierał się o niego.
Ravinel zamrugał całkowicie zdezorientowany, ale to go zachęciło do rozejrzenia się wokół. Niemal od razu zauważył cielsko leżące tuż obok. Chłopak pobladł i w oczach zamigotały mu łzy, jak tylko sobie przypomniał, że to on uniemożliwił mu ucieczkę. Gwałtownie usiadł, opierając się o ścianę i wpatrując w mężczyznę. Ale ten się nie ruszał. Właściwie wyglądał dość dziwnie, z zapienioną twarzą i w niecodziennej pozycji... jakby jakimś sposobem umarł. Uspokoiła go ta myśl, ale co się stało z resztą? Czyżby gdzieś się zaczaili? Szybko otarł rękawem twarz i sięgnął po swój pakunek, wówczas jednak spojrzał na węża. Przygryzł wargę. Czy to możliwe, że wąż świadomie chciał go obudzić a nie skrzywdzić?

Mimo wszystko uśmiechnął się rozczulony i po raz pierwszy z sympatią spojrzał na węża. Choć bał się sam wyciągać do niego rękę, to jednak nie uciekał na drugi koniec alejki. Przyciągnął do siebie pakunek, obejmując go i chwiejnie wstając. Musiał oprzeć się o ścianę, kontrolnie zerkając na napastnika, ale ten się nie poruszył.
Nie był pewien, ale nie czuł się w jakiś sposób wykorzystany... najwyraźniej coś się stało, bo napastnicy nie zdążyli nawet go rozebrać.
- Jak przyjdziesz następny raz, to dostaniesz dużo jedzenia - uśmiechnął się słabo, wciąż płaczliwie, do węża. Choć zwierzę nie mogło tego zrozumieć, to jednak zaczynał lubić tego osobliwego węża. Może to dzięki niemu uciekli? Bo kto by nie uciekł na widok węża...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 4:43 pm

Siedział w bezruchu z ciekawością przyglądając się chłopakowi. Powiódł spojrzeniem za jego wzrokiem w stronę leżącego obok mięsa i zasyczał cicho.

Przechylił głowę gdy człowiek się do niego odezwał zaskoczony że pierwszy raz zdecydował się to zrobić. I no proszę... nie bał się go już najwyraźniej co dobrze wróżyło... ale z oczu człowieka znów zaczęła lecieć słona woda a to oznaczało, że nadal coś mu jest!
Błyskawicznie przysunął się do chłopaka i w okół jego nogi i talii aż na ramiona gdzie delikatnie otoczył jego szyję, niczym długi zielony szal. Zawsze w takiej pozycji podróżował ze swoim twórcą.
Lekko potarł głową o policzek chłopaka zbierając językiem słoną wodę... a po chwili wyciągnął głowę i uniósł kaptur groźnie sycząc na leżące obok zwłoki, po czym wrócił do swojej wygodnej pozycji z łbem przy policzku człowieka.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 4:55 pm

To zachowanie węża wystraszyło Ravinela, bo skąd miał wiedzieć, do czego to zmierza? Kiedy też długi ogon owinął się wokół jego szyi poczuł, jak zimny pot go oblewa. Czy jednak chce go udusić?
Ale wąż tylko leżał, nie robiąc niczego złego. Można wręcz rzec, że chyba umyślnie próbuje go pocieszyć, zlizując z jego twarzy łzy. To było bardzo dziwne i Ravinel czuł się nieswojo. Dzięki temu przyjaznemu zachowaniu gada, nie wystraszył się, gdy ten nagle groźnie zasyczał - bo miał wrażenie, że wyglądało to jak obrona... czy to możliwe, że wąż wiedział, że napastnik robi coś złego i chciał pomóc? Uśmiechnął się rozczulony i niepewnie uniósł rękę, głaszcząc ogon. Po chwili powoli ruszył w kierunku domu, rozglądając się czujnie - ale z wężem czuł się jakoś bezpieczniej, kto by go teraz zaatakował?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 6:22 pm

Na ramionach chłopaka było mu zdecydowanie i komfortowo. Po chwili ciekawego rozglądania się po świecie z lotu ptaka wtulił łeb w milutki dołeczek między szyją i ramieniem człowieka. Zerkając ciekawie dookoła, i przy okazji wyglądając jak jakaś niezwykła i ozdobna biżuteryjna ozdoba.
To było całkiem milutkie jak chłopak przed chwilą go pogłaskał. Lubił być głaskany, a wiedział że łuski ma gładziutkie jak jedwab i ciepłe - jego stwórca tak twierdził!
Niecierpliwie czekał na to czy młodzieniec zabierze go ze sobą do domu. Było by miło znów mieszkać z własnym człowiekiem... zawsze mieć co jeść i pić, własną miękką poduszkę w ciepłym miejscu i może nawet coś do poczytania!

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 6:29 pm

Mimo, że czuł się dość bezpiecznie, nie chciał zbyt długo zostawać w tej alejce, więc już po chwili przyspieszył kroku i bardzo szybko kierował się do domu. Na szczęście w oknach panowała ciemność, co znaczyło, że państwo jeszcze nie wróciło.
Już na kilka metrów przed kuchennymi drzwiami wyciągnął z sakiewki klucze, po części z niecierpliwości jak też i niepokoju - słońce dawno już zaszło, a wśród drzew było jeszcze ciemniej. W końcu otworzył drzwi i wszedł do kuchni, kładąc na stole pakunek.
- Dobrze... - mruknął i dość niepewnie dotknął węża, po chwili go obejmując i próbując zdjąć sobie z szyi. - Dam ci jajek i mleka, a potem muszę się umyć... jestem cały w błocie...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 6:54 pm

Leżał sobie całkiem wygodnie, wtulony w cieplutkiego człowieka. Rozejrzał się leniwie czując jego niepokój, jednak nie zauważył nic niepokojącego, więc wrócił do rozkoszowania się przyjemnym kołysaniem i oglądaniem świata z tak wysoka.
W domu bez problemu pozwolił się unieść i odłożyć na stół, gdzie od razu zwinął się w luźny kłębek i zasyczał cicho. Jajka i mleko to bardzo bardzo dobry pomysł! Nawet wyciągnął łeb i lekko musnął językiem palce swojego człowieka na znak podziękowania. Niech biedak wie, że go docenia!
Poza tym może jeszcze odrobinkę się o niego martwił. Nadal czuł od niego napięcie i lekki strach mimo, że byli w domu. Hmm.. potem będzie musiał to zdecydowanie sprawdzić! Musi dbać o swojego człowieka w końcu!

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 7:01 pm

Uśmiechnął się z rozczuleniem, gdy wąż go polizał po palcach. Z pewnością zrobił do celowo! Nie ma innej opcji! Nie wiedział, że węże bywają tak inteligentne... szybko zdjął z siebie przemoczoną i brudną tunikę, odkładając ją na krzesło i kierując się do spiżarni. Szkoda, że nie wiem, co ten zwierzaczek lubi jeść, z pewnością by mu to dodał do kolacji... po chwili już wrócił z kilkoma jajkami i dzbanem mleka, a wszystko to położył na stole i skierował się do szafek z naczyniami. Robiło mu się już zimno, bo pod tuniką nic nie miał, ale chciał jak najszybciej wszystko zrobić. W międzyczasie nastawił duży garnek wody, żeby się zagrzała do kąpieli. A przynajmniej czegoś, co będzie udawać kąpiel. Państwo nie lubili, gdy służba korzystała z ich łazienki, gdzie mieli prawdziwą wannę z bieżącą, ciepłą wodą, Ravinel musiał więc sobie radzić w inny sposób. Czasem oczywiście pod ich nieobecność pozwalał sobie na ten luksus, ale teraz nie mógł -w końcu nie wiadomo, kiedy właściciele domu wrócą.

Po chwili wrócił do stołu z miseczką do której powbijał jajka oraz talerzykiem, do którego nalał mleko. Odsunął się nieco i zaczął zdejmować buty, przy okazji zerkając czy wąż je swój posiłek.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 7:17 pm

Powoli zajął się swoja pyszną kolacją z zainteresowaniem przyglądając się poczynaniom swojego człowieka.
Hmm.. musiało mu być zimno bo na skórze pojawiły mu się takie śmieszne wzgórki... ciekawe na co czeka? Nie ma gdzie się umyć?
Od niechcenia skończył jajka i przesunął się by popić mleko.
W sumie jego człowiek wyglądał całkiem ładnie bez ubrań. Miał ładną, gładką skórę i zgrabne ciało. On sam był oszałamiający więc potrafił docenić piękno innych.
Skończył jeść i rozciągnął się lekko na stole, obracając głowę za ruchami chłopaka ciekaw co dalej ma zamiar zrobić.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 7:26 pm

Wąż zajął się jedzeniem, co bardzo ucieszyło Ravinela. W końcu to oznacza, że faktycznie mu smakuje. Nie przejmując się już obecnością węża i odstawił buty koło drzwi. Będzie musiał je później wyszorować, tak samo jak swoje ubrania. Miał nadzieje, że jego książki nie przemokły... jak tylko o tym pomyślał, od razu podszedł do pakunku i rozpakował go, wyciągając z ulgą książki i spodnie, które kupił. Odłożył wszystko na bok i wyjął z "gospodarczej" wnęki metalową, niewielką balię - jednak była na tyle duża, a chłopak na tyle drobny, że z łatwością może w niej usiąść. Zerknął kontrolnie to garnka z wodą, która powoli się zagotowywała, a po chwili wyciągnął z jednej z szafek brązowawe, małe mydełko i średniej wielkości ręcznik, który kosztował go fortunę. Już po chwili zdjął spodnie wraz z bielizną i odwiesił je na krzesło tuż przy stole. Zerknął na węża.
- Chcesz jeszcze? - zapytał cicho i sięgnął po dzbanek z mlekiem, dolewając wężowi na spodeczek. Nie był pewien, ile wąż je, ale po chwili namysłu wbil mu do miseczki jeszcze dwa jajka, po czym odwrócił się i zdjął z paleniska garnek, wlewając parującą wodę do balii. Był to niemal wrzątek, więc Ravinel dolał jeszcze zimnej wody, pochylając się i dłonią sprawdzając, czy temperatura jest już w porządku.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 7:42 pm

Z fascynacją przyglądał się chłopakowi.. i prawie że dosłownie opadła mu szczęka kiedy człowiek rozebrał się do naga i zaczął w ten sposób chodzić po kuchni.
Słabo uniósł głowę gdy dolewał mu mleka - ze stołu będącego w sam raz na odpowiedniej wysokości widoki miał.. oh jej.. IDEALNE! Nawet całkiem zapomniał o znów napełnionych miseczkach stojących tuż obok.
W dodatku chłopak się pochylił! Dosłownie zgiął się w pól tuż przed jego nosem! Prezentując śliczny, zgrabny i okrąglusi tyłeczek idealnie do wglądu... Prawdopodobnie gdyby miał ślinianki już ciekło by mu po brodzie nyah...
Przechylił głowę chwilowo opanowując swoje myśli i przyglądając się przez chwilkę biodrom człowieka. Z cichym syknięciem zsunął się po stole na podłogę i dookoła nogi chłopaka, zaplatając się w okół jego uda i delikatnie badając językiem zasiniałe miejsca, z bliska jeszcze wyraźniej widoczne na szczupłym biodrze.
Zasyczał z cichym niezadowoleniem gdy doszedł do tego, że to musi być odcisk palców tego mięsa z alejki. Hmppf... powinien był go ukąsić w boleśniejsze miejsce niż ta brudna łydka hmpf!

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 7:48 pm

Nie zauważył, kiedy wąż zsunął się ze stołu, więc kiedy nagle coś oplotło się wokół jego nogi aż podskoczył zaskoczony, szybko spoglądając w dół. Na widok węża uniósł lekko brwi, nieco zaniepokojony, ale kiedy poczuł delikatnie liźnięcia aż uśmiechnął się lekko.
- Chcesz się wykąpać ze mną? - zapytał rozbawiony, po czym wsunął jedną nogę, tę bez węża, do wody. Odetchnął cicho zadowolony i po chwili ostrożnie sięgnął po węża, próbując go odwinąć ze swojej nogi. Będzie musiał jakoś się usadowić w balii, żeby zanurzyć się w wodzie w jak największym stopniu. Właściwie jego zwierzak powinien też skorzystać z kąpieli, żeby nie roznosił brudu po czystej kuchni...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 7:57 pm

Hm.. w sumie propozycja nie byłą taka zła... a woda parowała tak przyjemnie. Lubił ciepło. No w końcu jest zmiennocieplny więc to naturalne! Gdy chłopak spróbował go odwinąć zareagował natychmiast... BEZ pośpiechu przesuwając się po jego ciele, wręcz pieszczotliwie muskając końcówką ogona ciekawsze miejsca po drodze... jak na przykład pachwina, pępek ale o.. samym koniuszkiem sutek! Haha... po czym wygodnie ułożył się w okół ramion człowieka czekając ze spokojem na zanurzenie w wodzie i od niechcenia łaskocząc go językiem w ucho.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 8:06 pm

Mimo wszystko nie mógł powstrzymać szerokiego uśmiechu, gdy poczuł język na uchu. Pogłaskał go lekko, cały czas zastanawiając się, jak to możliwe, że jeszcze kilka dni temu dosłownie drżał ze strachu przed tym wężem, który przecież był tak miły i rozkoszny niczym mały kociak.
I już po chwili zanurzył się w wodzie, wprawdzie pół leżąc i ze zgiętymi nogami, ale i tak było to niezmiernie przyjemne... po chwili lekko pociągnął węża w dół, układając sobie jego pyszczek na piersi, tak, by cały ogon mógł zanurzyć w ciepłej wodzie. Domyślił się, że węże lubią ciepło, więc może taka pozycja bardziej będzie mu odpowiadać.

Leżał tak dłuższą chwilę, z zamkniętymi oczyma głaszcząc węża, jednak wiedział, że nie ma zbyt dużo czasu na kąpiel. Najwięcej pół godziny zanim wrócą gospodarze... A jeszcze musi się ubrać, żeby móc przywitać ich w przyzwoitym stroju... Westchnął ciężko, dość przygnębiony, starając się usilnie nie przypominać o zajściu.
- Będę cię zabierać od teraz na zakupy - burknął ponuro, w końcu lekko się wychylając i sięgając po mydło. - Żeby nigdy więcej coś takiego się nie zdarzyło.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 8:17 pm

Ooooh zdecydowanie mu się to podobało! Pozwolił się przesunąć i tylko lekko zmienił pozycję tak, że większość jego ciała leżała na podbrzuszu chłopaka, pod powierzchnią cieplutkiej wody.
Przesunął głowę na jego pierś idealnie nad sercem, wsłuchując się w relaksujący stukot. Już udało mu się właściwie pół przysnąć kiedy chłopak się odezwał. Leniwie uniósł głowę spoglądając na niego. Zdecydowanie nie podobała mu się przygnębiona mina i ton jego głosu. No ale faktycznie mało kto był by zadowolony gdyby jakieś śmierdzące typy go zaatakowały.
Uniósł się dumnie i zasyczał prezentując swój kołnierz.
Po czym opadł do poprzedniej pozycji układając się wygodnie i mając nadzieję, że to koniec dyskusji i że jasno dał do zrozumienia, że będzie go bronił.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 8:29 pm

Wstrzymał oddech zaniepokojony, gdy wąż tak nagle przyjął niezbyt przyjazną pozę, ale równie szybko z powrotem opadł i znów tylko leżał. Uśmiechnął się lekko i go pogłaskał po łebku.
- No tak, piękny z ciebie wężyk... - namydlił dłonie i zaczął lekko myć swoje ramiona i szyję, co chwilę zerkając na węża. W rzeczy samej, był pięknym okazem, nie miał jednak pojęcia, co to za gatunek. Miał nadzieję, że uda mu się znaleźć coś w tej gadziej encyklopedii, która swoją drogą tania nie była. Skończył namydlać tam, gdzie mógł, ale wąż nieco utrudniał mu dalsze czynności higieniczne.
- Muszę cię teraz zdjąć, żeby się umyć... - mruknął i lekko uniósł węża, nie do końca wiedząc, co w sumie z nim teraz zrobić.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Tepes on Sro Sie 10, 2011 8:40 pm

Hmm oh tak komplementów na swój temat mógł słuchać w nieskończoność.. jaka szkoda że jego człowiek przerwał! Jednak z przyjemnością podbił głową szczupłą dłoń zachęcając do dalszego głaskania i z niechęcią plasnął z powrotem na pierś chłopaka gdy jednak zabrał rękę.
Na Dotykającą go namydloną dłoń syknął cicho i delikatnie pacnął ją końcówką ogona. Co by mu tu jakieś niezbyt pachnące mydło podtykać hmpf... Leniwie przesunął się po ciele człowieka i przepłynął kawałek w balii,z gracją oplatając jego łydkę i układając głowę na sterczącym nad wodę kolanie. Stąd też miał bardzo miły widok!

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Neco on Sro Sie 10, 2011 8:47 pm

Ze zdziwieniem przyglądał się poczynaniom węża i aż roześmiał się cicho, widząc, jak ten przesunął się na jego kolano. Ależ on jest inteligentny! Ale chyba jednak nie do końca, choć zamiary miał dobre. Uniósł lekko nogę, prostując ją i spojrzał z rozbawieniem na węża.
- No, a jak mam teraz wstać? Nie umyję się pod wodą - mruknął i opuścił z powrotem nogę, pochylając się do niego i i próbując go zdjąć. To już lepiej, żeby znów wokół szyi się zawinął, o ile podczas pochylania się nie wpadnie do wody...
A co ma zrobić potem? Trochę żal mu wyrzucać węża w chłodną noc na dwór, ale nie do końca może przecież bez opieki zostawić go tutaj. Jeśli ktoś by go zobaczył, lub co gorsza pokojówka rano by go tu znalazła, to chyba próbowałaby go skrzywdzić... A jednak nieco obawiał się wziąć go do sypialni...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zdarzenie w alejce

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach