Piąta Sesja

Go down

Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Pią Lis 11, 2011 9:32 pm

Dwa dni po ostatnim spotkaniu, tak jak byli umówieni Dominic przyszedł tym razem bez wcześniejszego umówienia się z Diabełkiem. Zapukał czekając na zaproszenie i wszedł do środka. Dość sztywno skinął doktorowi głową i wymruczał ciche
- Dzień dobry...
Nie spoglądając mu w oczy podał mu lekko zmięty plik kartek i usiadł na brzegu fotela wpatrując się w podłogę
- Napisałem...

"W sumie dawno tego nie robiłem. Ostatnio zanim jeszcze poznałem Rico, prowadziłem wtedy dziennik, ale potem pisanie o moich uczuciach nie było by rozsądne, nie w wojsku, nie w miejscu gdzie jako takiej prywatności po prostu nie ma.
Mam napisać o tamtym dniu. W sumie na początku to był zwykły dzień. Ćwiczenia, wszystko jak zawsze. Wezwanie na misję. W sumie nigdy nie opowiadałem o mojej rodzinie. Znaczy nie tej rodzonej ale tej prawdziwej z którą żyłem od lat.


Było nas ośmiu, ja jako dowódca i 7 moich ludzi. Może nie powinienem był być dowódcą, sam już nie wiem...
Taylor był najstarszy, właściwie rok starszy ode mnie, choć niższy stopniem. Nigdy nie chciał dowodzić... Zawsze, na każdej przepustce romansował z absolutnie każdą dziewczyną która posłała mu choćby uśmiech. Miał obsesję na punkcie broni palnej. Wiedział o niej absolutnie wszystko i chyba potrafił posługiwać się każdym rodzajem. No i lubił strzelać możliwie dużo i często stąd nazywaliśmy go Trigger.
Charlie'go nazywaliśmy Sleeper - zawsze, dzień w dzień trzeba było go budzić bo ani apel ani budzik nie były w stanie poderwać go z łóżka. Wyznaczaliśmy sobie dosłownie dyżury tydzień po tygodniu kto będzie go budził... Miał młodziutką żonę i dwójkę bliźniaczych , siedmioletnich synów...
Denis Duval.. przez te inicjały wszyscy wołali go DD, Mat potem stwierdził że to jak irytująca blondynka z jakiejś głupiej kreskówki. Potem DD zawsze wkurzał się na to przezwisko. Był rudy i jego włosy zawsze zwijały się w drobne loczki wszystko jedno jak krótko by ich nie obcinał. Nawet gdy kiedyś się ogolił to te dwu milimetrowe odrosty wyglądały jak mini kółeczka na jego skórze, najczęściej nosił czapkę nawet w lecie.
Simon był najmłodszy w naszej grupie. Dołączył zaledwie 3-4 lata temu. Miał nieziemską słabość do słodyczy i zdarzało mu się nawet w nocy wymykać do stołówki by coś UPIEC. Śmiał się że to przez matkę, która miała cukiernię. Przez to dostał przydomek Sweet i o dziwo zawsze się śmiał że to jedno z milszych przezwisk jakie miał. Był całkiem miłym chłopcem, faktycznie słodkim i mimo wszystko niewinnym.
Arthur był z nami od lat. Młodszy ode mnie zaledwie dwa lata. Raczej cichy i spokojny, był naszym oficerem taktycznym. Nazywaliśmy go Game właśnie przez te jego zdolności. Był bi i od pierwszego dnia jak tylko Simon się pojawił wodził za nim oczami. Docierali się powoli, ale i tak byłem pewien, że w końcu będą razem...
Mat - Matthew niedawno kończył 22 lata. Nie byłem na jego urodzinach.. nie potrafię spojrzeć mu w oczy.. przez wzgląd zarówno na niego jak i na siebie.
No i Ricardo.. mój Rico...

Ten dzień był całkiem zwykły, tak się zaczął. Krótko po wezwaniu zapakowali nas do samolotu. To nie coś takiego jak zwykłe samoloty. Bardziej jak taki towarowy. Tył jest pusty z ławeczkami, a podłoga otwierana i wyskakuje się w powietrzu, podobnie jak czasem na filmach pokazują...
Lecieliśmy parę godzin. Chłopacy spali, albo rozmawiali... my czytaliśmy książkę. Kryminał akurat na te parę godzin. Nie dokończyliśmy go wtedy.. chciałem pojechać na cme.. tam gdzie... gdzie oni teraz są i przeczytać mu te parę stron... Przed skokiem narzekał, że teraz cały czas będzie myślał nad rozwiązaniem... naprawdę chciałem pojechać i mu je doczytać ale, nie potrafiłem.. i chyba nadal nie potrafił bym. Nadal mam tą książkę. Leży w szufladzie nocnego stolika. Mam też nieśmiertelniki ich wszystkich...niby nie powinienem ale ukradłem je od koronera. Musiałem mieć coś ich, po prostu musiałem.

Odznaczyli mnie medalem honoru...i dostałem awans. W sumie nawet nie pamiętam całej ceremonii ani niczego co działo się w okół mnie po powrocie. Mam wrażenie jak bym cały ten czas przespał, jak by mnie nie dotyczył...

Po wyskoku paręnaście minut szybowaliśmy. Mieliśmy tylko małe spadochrony, takie tylko by wylądować. Zwykle w tym kraju jest ciepło, duszno wręcz.. ale była noc i od lasu wiało takim.. chłodem. Potem zaczęło lać. Nagle takie oberwanie chmury, przemokliśmy w sekundy. O wiele trudniej przedzierać się przez las gdy nic nie widać na odległość ramienia...w dodatku zrobiło się zimno... Pół nocy szliśmy w kierunku miejsca gdzie była osada i nasz cel.. mieliśmy rozpoznać i zabezpieczyć teren. Dopiero ce weszliśmy między budynki. Pokazałem im pozycje, gdzie mieli iść, obróciłem głowę i... i nie wiem co się stało. Po prostu nie wiem...
Nagle gdzieś z prawej był bardzo jasny błysk i.. i coś mnie uderzyło i odrzuciło w bok na ścianę... Ja... nie wiem co.. co się działo... Nic nie słyszałem tylko szum i deszcz, nie wiem jak długo nie mogłem się ruszyć. Potem podniosłem głowę i.. wszędzie było błoto, deszcz i..i płynąca uliczką dziwna, czerwona woda...
i.. i moi chłopcy... i..."


Kolejny plik kartek był w zdecydowanie gorszym stanie. Zmięte, jakby wiele razy zgniatane i starannie wygładzane. W niektórych miejscach, atrament był lekko rozmazany od.. chyba oczywistej z pochodzenia wilgoci.

"Nie do końca pamiętam na czym skończyłem.. ale nie czuje się teraz na siłach od nowa tego czytać i opisywać... tak jak obiecałem muszę to w końcu napisać...
Tamta noc była.. nawet nie do końca ja pamiętam.. tylko przebłyski wydarzeń. To wszystko jest jak sen - koszmar senny.

Wpierw był nagły błysk i chyba huk. Nie jestem pewien co do tego. Poczułem się jak by jakaś wielka dłoń uderzyła mnie w prawy bok i rzuciła o ścianę najbliższego budynku. Miałem mroczki przed oczami i dziwny szum w uszach.. albo to cisza tak szumiała? Nie jestem pewien.
Dopiero po chwili, nie wiem jak długiej byłem w stanie się rozejrzeć. Boże nigdy nie zapomnę tego co widziałem w ciągu tych paru chwil... Wszystko było szare i zasnute kotarą deszczu. Padało tak ulewnie że cała pseudo-droga zmieniła się w błotniste brązowo czerwone bajoro... pamiętam że nie potrafiłem ogarnąć czemu czerwone... Potem wszystko działo się tak strasznie szybko...

Najbliżej mnie leżał Trigger... udało mi się obrócić na brzuch i jakoś. doczołgać się do niego, zobaczyć czy mogę pomóc... dopiero.. dopiero z bliska zorientowałem się ze.. że to była tylko.. to była tylko połowa... nie.. nie wiem co się stało z jego nogami ale.. nie było ich nigdzie...
Nie wiem ci wtedy myślałem... widziałem Simona... leżał pod ścianą innego budynku i cały trząsł się w jakichś dziwnych drgawkach zaciskając ręce na swojej szyi.. prze chwilę myślałem że to wyglądało jak by sam próbował się udusić... widziałem jak.. jak jego oczy..

To takie dziwne... po latach służby po prostu się wie kiedy.. da się poznać kiedy oczy gasną, kiedy znika osoba która jest za tymi oczami...nie sądziłem że kiedyś zobaczę to u jednego z nich...

Arthur próbował mu pomóc... widziałem jak wstał i próbował dobiec... i te nagłe błyski.. nie słyszałem ale wiedziałem że to broń.. to takie.. charakterystyczne...
uderzyły go w plecy.. nie wiem ile strzałów ale poleciał go przodu i wylądował na kolanach Sweet... myślę że.. że może odeszli razem...

W końcu udało mi się podnieść, ale sam nie wiem czemu noga po prostu uciekła z pode mnie i znów wylądowałem na ziemi... chyba mnie to uratowało bo błoto obok wystrzeliło w powietrze pod gradem kul instynktownie potoczyłem się w bok... nie wiem skąd do nas strzelali nie widziałem nikogo!
Ale przez to jakimś cudem znalazłem się obok DD... miał poparzoną twarz i coś.. coś dziwnego sterczało mu z brzucha nie wiem czy.. czy to było coś plastikowego czy po prostu gałąź... Oddychał tak szybko... Chwycił mnie za rękę a ja.. ja próbowałem pociągnąć go do krzewów niedaleko.. poczułem tylko szarpnięcie i jak jego palce wysuwają się z moich.
Gdy obróciłem głowę patrzyły na mnie szeroko otwarte puste oczy...
Wtedy już w ogóle nie myślałem.. dookoła błyskały ognie broni, lodowaty deszcz zalewał mi oczy... Nigdzie nie widziałem Rico. Po prostu.. nie miałem czasu się nawet skupić...
W końcu zobaczyłem Sleeper... udało mu się dopaść do flar i wystrzelić trzy.. jaskrawe zielone gwiazdy - wezwanie pomocy... widziałem kolejne rozbłyski i niczym w zwolnionym tempie jak Charlie zawinął się w sobie i coś uniosło go lekko w górę i odrzuciło w tył na plecy... nie podniósł się już...

Kątem oka zauważyłem jakiś ruch.. to był Mat. Kulił się pod jednym z budynków zasłaniając dłońmi uszy... nie mogłem sobie przypomnieć czy był już w akcji czy nie.. Nie wiem jak udało mi się do niego dostać.. chyba się doczołgałem... czułem w ustach smak wody ziemi i metaliczny krwi...
Podniosłem go... nie wiem jakim cudem ale udało mu się go stamtąd wynieść... Noga odmawiała mi posłuszeństwa... czułem w niej dziwne pulsowanie, nawet nie wiem czy to był ból..
Dotarliśmy do lasu nie wiem jak daleko... nie pamiętam.


Ocknąłem się potem w szpitalu. Dopiero tam dowiedziałem się co się stało.. Ric.. Rico musiał wejść na minę... przynajmniej to wynikało z raportów... Wszyscy zginęli.. wszyscy poza mną i Matem...

Co do mnie okazało się że miałem nogę złamaną w 3 miejscach.. a przez chodzenie jedna z kości prawie przebiła skórę.. dla tego nadal trochę kuleje.. i mam w środku kawał metalu, a od wybuchu jestem głuchy na prawe ucho.
Mat dostał w plecy. Starali się mu pomóc ale.. ale do końca życia będzie sparaliżowany lewostronnie...

Nikt poza nami nie przeżył."

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Sob Lis 12, 2011 3:29 pm

Mijały długie, z pewnością uciążliwe dla Dominica, minuty. Asmodeusz starał się pospieszyć, ale jednocześnie nie mógł przecież pominąć najmniejszego słowa.
Starał się w żaden sposób nie reagować, by nie dokładać swojemu pacjentowi stresu czy zmartwień - miał ich wystarczająco przez pisanie tego tekstu. W końcu jednak odetchnął cicho, odkładając kartki tekstem do spodu na stół. Spojrzał na Dominica, obserwując go - nie za długo jednak, wiedział, że takie lustrowanie wzrokiem przez lekarza jest okropnie irytujące. Lepiej obserwować i mówić jednocześnie.
- Dziękuję Ci, że to napisałeś - posłał mu delikatny uśmiech. Chciałby, aby to był koniec, ale niestety dopiero zaczynają...
- Dominicu... powiedz proszę, jak szło ci napisanie tego?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Sob Lis 12, 2011 4:10 pm

Siedział cicho, cierpliwie czekał aż Diabełek przeczyta to wszystko co naskrobał przez ostatnie dwa dni. Skrzywił się lekko na pytanie. Miał nadzieję, że samo napisanie starczy i uwolni go od rozmawiania na te tematy.
Westchnął cicho i wzruszył ramionami
- Szło raczej powoli... po kawałku. Dla tego zajęło mi to dwa dni doktorze...

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Sob Lis 12, 2011 4:42 pm

- To zrozumiałe - odrzekł, doskonale zdając sobie sprawę z niechęci Dominica. Ale musiał z nim o tym rozmawiać i niestety, to będzie pewnie temat ciągnący się bez przerwy. Może to i lepiej, że Dominic nie zdaje sobie z tego sprawy...
- Chciałbym wiedzieć, jak się czułeś podczas tych dwóch dni. Twoje uczucia, przemyślenia... opowiedz mi o tym, proszę.

Pewnie Dominic w tym momencie ma ochotę po prostu wyjść. Asmodeusz czuł się winny, że musi tak torturować tego biednego mężczyznę.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Sob Lis 12, 2011 5:19 pm

Zmarszczył brwi lekko zniechęcony. Poruszył się na fotelu dość niespokojnie, przesuwając się na sam brzeg mebla. Przecież napisał już to cholerstwo! To miało być tyle.. miał napisać by nie musieć o tym rozmawiać... mimowolnie czuł się trochę oszukany i zdecydowanie nie chciał mówić o swoich "uczuciach i przemyśleniach".
Wzruszył ramionami zaplatając ręce na piersi, pewnie mimowolnie zwracając uwagę lekarza na zabandażowaną lekko dłoń
- Niezbyt dobrze.. co chyba oczywiste. Nie lubię... myśleć o tamtym okresie...
W końcu uniósł wzrok wbijając spojrzenie w Diabełka
- Myślałem, że wystarczy jak już to wszystko opiszę...

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Sob Lis 12, 2011 5:34 pm

Poczuł nagle jeszcze mocniejsze ukłucie winy. Dominic patrzy na niego tak, jakby zrobił mu największą krzywdę... uch, musi natychmiast się otrząsnąć i zachowywać jak lekarz!
- Dominicu - zaczął, starając się brzmieć spokojnie i poważnie. -Uwierz, że naprawdę nie chce specjalnie krzywdzić Cię tym tematem, ale to konieczne...

Urwał na chwilę przyglądając mu się i mimowolnie gryząc wargę. Nie, jest za miękki na to... może następnym razem. Właściwie, może Dominic powinien mieć chwilę odpoczynku?
- Ale... dobrze. Czy chciałbyś mieć kilka dni odpoczynku od TEGO tematu, zanim znów to poruszymy?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Sob Lis 12, 2011 5:44 pm

Przymknął na chwilę oczy i odetchnął głęboko. Miał wrażenie, że lekarz po prostu się nad nim lituje... To było dziwne uczucie. Z jednej strony cieszył się że udało mu się uniknąć tematu a z drugiej nigdy nie był kimś komu trzeba było okazywać litość... nigdy nie był słaby...
Przeczesał palcami włosy i niepewnie skinął głową
- Był bym... wdzięczny doktorze...

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Sob Lis 12, 2011 5:50 pm

Posłał mu nieco pewniejszy uśmiech. Jemu też kamień spadł z serca, bo męczenie go tym wszystkim nie jest czymś, co sprawia mu jakąkolwiek przyjemność.... I starał się naprawdę myśleć, że to słuszna decyzja, bo Dominic zwyczajnie potrzebuje odpocząć.
- Dobrze, więc zajmiemy się czymś lżejszym i przyjemniejszym. To powiedz mi, jak tam z Lauren? Dogadujecie się dobrze?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Sob Lis 12, 2011 6:18 pm

Dominic zamrugał na nagłą zmianę tematu... i ku własnemu upokorzeniu poczuł jak na policzki wylewa mu ciepło - zapewne, mimo opalenizny, widocznym rumieńcem! Odchrząknął cicho, usilnie NIE patrząc na Diabełka
- Taaaak... bardzo dobrze się... dogadujemy.
Poprawił się w fotelu i założył nogi w kostkach, wygładzając niewidoczne zmarszczki na spodniach.
- Ostatnie dwie noce spaliśmy razem...

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Sob Lis 12, 2011 6:52 pm

Od razu uśmiechnął się lekko. Najwyraźniej Dominic dalej miał problemy z zasypianiem, co było oczywiście bardzo złe, ale znalazł na to rozwiązanie. Możliwe, że jakoś podświadomie brakowało mu po prostu uspokajającej obecności drugiej osoby...
- No, to dobrze, że Laurencius się zgodził, prawda? Czy zasnąłeś dzięki temu bez problemów? Nie ma nic przeciwko temu ?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Sob Lis 12, 2011 7:10 pm

Lekko ukłuło go poczucie winy. Chyba trochę wykorzystał Lauren.. choć wcale nie miał takiego zamiaru.. nie rozmawiał z nim bo się nie złożyło przez to całe zadanie jakie dostał i potem sytuacja sama się rozwinęła...
Przeczesał palcami włosy i posłał mu ciut nerwowy uśmiech
- W sumie.. nie do końca rozmawialiśmy na ten temat... raczej po prostu tak wyszło, że wylądowaliśmy razem w łóżku...

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Wto Lip 24, 2012 6:14 pm

Uniósł nieznacznie brwi, widząc reakcje Dominica. Nie wyglądało to zbyt dobrze... ale może tylko mu się wydaje?
- Hm... cóż, faktycznie rozmowa na taki temat mogłaby być nieco krępująca, prawda? Choć, Dominicu, o ile cieszy mnie bardzo, że możesz zasnąć, to jednak nieco martwi mnie zdanie Laurenciusa w tej sprawie... Czy nie reagował jakoś dziwnie na tę sytuację? Nie wydawał się ci być skrępowany, zdenerwowany?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Wto Lip 24, 2012 6:39 pm

Swoim zwyczajowo nerwowym gestem przeczesał włosy i powoli wzruszył ramionami posyłając Asmo łobuzerski uśmiech
- Po prawdzie... nie bardzo... może trochę zdenerwowany ale hmm.. nie utrzymało mu się to zbyt długo!
Jednak szybko spoważniał marszcząc brwi
- A właśnie... chciałem zapytać o Lauri... on ma coś z wagą prawda? Którąś z tych chorób? Wczoraj i dziś zabrałem go z sobą na śniadanie ale on je prawie nic.. chciałem zapytać czy mogę jakoś pomóc? Czy raczej bym no.. przeszkadzał w leczeniu?

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Wto Lip 24, 2012 6:47 pm

- Jak to? Hmm... no ale to dobrze, że się rozluźnił, w takim razie. Jeśli Laurencius nie widzi z tym problemu, to ja też nie.
Posłał mu lekki uśmiech, mając na dzieję, że Dominic nie zaprzestanie więc tego sposobu na zasypianie.
Pytanie mężczyzny nie zaskoczyło Diabełka. Był wręcz zadowolony, że mężczyzna troszczy się o innych, to dobrze świadczy o nim i jego reakcjach z ludźmi, a to już jakiś krok do przodu.
- Laurencius jest anorektykiem, Dominicu, dlatego nie je za wiele. W jego opinii jest niedostatecznie szczupły... nie wiem jednak, czy możesz jakoś pomóc. Musiałbym zapytać jego lekarza...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Wto Lip 24, 2012 6:54 pm

Zmiana tematu była jak najbardziej mile widziana. Nie paliło mu się do rozmowy jak DOKŁADNIE spędzał czas w łóżku z Lauren. Zasadniczo to nie była niczyja sprawa nawet lekarza... w końcu to nie miało żadnego związku z no... z resztą!
Westchnął ciężko i skinął głową
- Mhm... jeśli by doktor mógł. Dla mnie to aż szokujące że można jeść tak mało. Jestem raczej przyzwyczajony do kategorii szybko, dużo i kalorycznie...

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Wto Lip 24, 2012 7:07 pm

Pokiwał zmartwiony głową. Niestety, każdy w ośrodku wiedział, że osoby z anoreksją wręcz walczą o to, by zjeść choć o kęs mniej.
- Porozmawiam jeszcze dziś, Dominic. Dla niego ilości, które jesz są prawdopodobnie lekko odrażające... nie bierz tego personalnie, oczywiście! Ale Laurencius ma zaburzone postrzeganie tych tematów. A i tak jest wzorowym przykładem chorego, jest tu z własnej woli i sam się zgłosił.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Wto Lip 24, 2012 7:25 pm

Zmarszczył brwi i pokiwał głową
- Huh.. chyba rozumiem. Faktycznie nie zareagował najlepiej za pierwszym razem jak jedliśmy razem... Myśli pan że lepiej bym jadł z nim coś malutkiego a potem wrócił bym zjeść normalne posiłki.. pomogło by mu to?
Umilkł na chwilę zastanawiając się nad tym co usłyszał
- Ale skoro sam chciał tu być i się leczyć... to czemu tak technicznie NIE chce?

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Neco on Wto Lip 24, 2012 7:38 pm

Nie wiedział, co odpowiedzieć. Nie znał szczegółów leczenia tego chłopaka, niewiele więc też mógł pomóc. Może rozsądniej byłoby, jakby Lauren widział jak inni jedzą - ale nie mógł takiej decyzji podjąć sam.
- Nie wiem, Dominicu. Nie mogę stawiać takich ocen bez konsultacji z lekarzem Laurenciusa. Nie chcę mu zaszkodzić ani zniweczyć terapii. Ale zapytam o to i wszystko co powiem, dobrze?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Wto Lip 24, 2012 7:41 pm

Uśmiechnął się z zadowoleniem kiwając głową (dwie korzystne rzeczy za jednym zamachem! Diabełek zapomniał o niewygodnych pytaniach a i może nauczy się jak pomóc Lauri!)
- Tak. Był bym wdzięczny. Nie chce zaszkodzić Lauren... ale jeśli będę mógł pomóc to tym lepiej. Biedak to sama skóra i kości. Człowiek się boi nawet uścisnąć jego dłoń by mu nie uszkodzić tych drobniusich kosteczek.

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Tepes on Sro Gru 04, 2013 8:25 pm

bump tongue 

Tepes
Admin

Liczba postów : 647
Join date : 04/08/2011

Zobacz profil autora http://restrictedarea.mess.tv

Powrót do góry Go down

Re: Piąta Sesja

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach