Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:17 pm

Odkąd kilka dni temu był u księdza Williama porozmawiać, nie mógł przestać myśleć o tym wszystkim, co się dowiedział. Wszystko to brzmiało tak miło i pocieszająco, że w głębi duszy chciał w to wierzyć. Ale rozsądek i doświadczenie mówiły mu zgoła co innego.
Sądził, że po prostu musi porozmawiać z miłym księdzem jeszcze raz. Tym razem jednak postanowił przygotować się bardziej rzeczowo do tej rozmowy. Cały dzień w pracy, gdy miał trochę wolnego czasu, szukał odpowiednich danych, statystyk, ankiet i sondaży, które wydrukował i schował do torby. Tak przygotowany, nie mógł doczekać się wieczornej rozmowy, która w końcu po długim oczekiwaniu nadeszła.

Również i tym razem, wchodząc do kaplicy czuł się poddenerwowany. Tym razem jednak nie tak panicznie - wiedział, że William nie będzie do niego wrogo nastawiony. Nie chciał jednak bolesnej konfrontacji z nietolerancyjną rzeczywistością, na co w przecież się zapowiadało - przynajmniej wedle tego, co podpowiadał mu rozsądek.

Upewniwszy się, że przy konfesjonale nikogo nie ma a sama kaplica jest pusta, usiadł na niewielkiej ławeczce tuż przy drewnianej kratce.
- Dobry wieczór - odezwał się cicho i nieco niepewnie.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:17 pm

William jak co wieczór siedział w konfesjonale czekając na ewentualnych "gości". Niestety jak do tej pory przyszła tu tylko i wyłącznie jedna osoba. Czuł się przez to trochę bezsilnie. Jak miał pomagać tym dzieciakom, jeśli żaden z nich nie chciał do niego przyjść. Trochę też dziwiło go, że żaden z pacjentów nie zwrócił się w stronę wiary.
Zrezygnowany odchylił się na ławce i oparł głowę o ścianę, przymykając oczy. Zbyt dużo wolnego czasu dawało mu zbyt wiele możliwości do wspomnień, nie koniecznie tych przyjemnych.
Drgnął lekko na dźwięk czyjegoś głosu, lekko zły na siebie, że nie usłyszał jak ktoś wchodzi do kaplicy. Od razu się wyprostował i odsłonił kratkę
- Dzień dobry moje dziecko. W czym mogę pomóc?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:17 pm

Uniósł lekko brew, przez sekundę milcząc. Czyżby ksiądz William miał tak dużo gości, że nie zapamiętał jeszcze jego głosu? Może to i lepiej, że pozostaje anonimowy, ale z drugiej strony zrobiło mu się odrobinę przykro. Westchnął jednak i postanowił się tym nie przejmować. Mimo wszystko, właściwie William nawet nie znał jego imienia. To dobrze, nie będzie musiał się wstydzić gdyby go jeszcze spotkał poza konfesjonałem.
- Byłem ostatnio tutaj rozmawiać z księdzem... - zaczął, po cichu wyciągając z torby kilka kartek i ostrożnie zwijając je w cienki rulonik. Gdy już wielkością był dostateczny, wsunął go nagle między kratkami oddzielającej ich ścianki, spiesznie tłumacząc, by biedny ksiądz w szoku nie wyskoczył z swojego konfesjonału.
- To takie dane. Chciałbym, by je ksiądz zobaczył. Tam jest napisane wszystko... w cyferkach, że to nie jest tak dobrze i że ludzie homoseksualni są znaczną mniejszością... I prawie żadna religia nie akceptuje! I nie można być małżeństwem, w niektórych krajach zabijają albo wtrącają do więzienia...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:18 pm

Od pierwszego wypowiedzianego zdania poznał swojego jedynego gościa. Chłopaka z problemami z jego własną seksualnością. Zareagował zanim dokończył zdanie
- Oczywiście, że pamiętam synu.
Drgnął i odskoczył lekko od kratki gdy nagle pojawiły mu się przed nosem jakieś zrolowane karteczki. Po chwili z wahaniem wziął "dokumenty" niepewnie je przeglądając
- Um.. ale co to ma do rzeczy dziecko?
Westchnął cicho, znów opierając się o ściankę, lekko zrezygnowany takim podejściem i wiarą w liczby
- Świetnie zdaję sobie sprawę z tego co mówisz, nawet bez tych wykresów i liczb. Ludzie często są uprzedzeni, zacofani w pewnych zakresach życia. Ale nawet w historii znajdziesz dowody, że kiedyś nie było to nic niezwykłego, było traktowane normalnie.
Od niechcenia przejrzał parę stron które podał mu chłopak
- Hm... owszem religie nie są zbyt otwarte w tym względzie, ale tak samo jest też w wielu innych sytuacjach. A odnośnie małżeństwa.. sam udzieliłem paru ślubów więc to już w ogóle mnie nie przekonuje...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:18 pm

Słuchał go uważnie, chłonąc każde słowo i starając się zapamiętać jak najdokładniej. Ksiądz jednak nie był ani trochę przekonany wszystkimi danymi, które dostał. To chyba był dobry znak, bo znaczy, że ojciec William wciąż jest pewien swego zdania.
- Bo po prostu... - zaczął niepewnie i westchnął cicho. Trochę dziwnie się czuł, gdy ciągle niewiele starszy od niego mężczyzna mówił per "dziecko" i "syn", ale postanowił to pomijać. Jednak lepsze to, niż gdyby William miał znać jego imię. - Wciąż nie jestem przekonany, wydaję mi się, że z tego nic dobrego nie może wyjść... co, jeśli taka para nie może normalnie iść pod rękę ulicą?

Na ostatnie zdanie aż zamrugał, próbując dojrzeć twarz księdza przez ażurową ściankę. Czy dobrze słyszał?
- Ale jak to... proszę? Ślub?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:18 pm

Tym razem dokładnie rozumiał CO chłopak miał na myśli. Pokiwał głową bardziej do siebie niż do swojego gościa
- Rozumiem cię... są co prawda miejsca w których pewnie nikt nie zwrócił by uwagi, ale mimo wszystko. Najczęściej po prostu trzeba być dyskretnym. Jednak nie wyklucza to na przykład wspólnego wyjścia na kolację, do kina czy do jakiegoś klubu. Teraz już w większości miast i czasem nawet w mniejszych miejscowościach są nawet gejowskie kluby, więc nie zawsze trzeba się ukrywać.
Westchnął cicho
- Poza tym nawet jeśli nie można obnosić się publicznie ze swoim uczuciem do partnera, to przecież na dłuższą metę nie ma to znaczenia. Wystarczy, że para kocha siebie na wzajem.

Uśmiechnął się ciepło, przypominając sobie ceremonie które przeprowadził w swoim czasie
- Tak synu, ślub. Miałem przyjemność połączyć przed bogiem trzy urocze pary.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:18 pm

To, co mówił ksiądz, brzmiało dla Asmodeusza jak prawdziwa słodycz, której jednak nie do końca potrafił uwierzyć. Właściwie obnoszenie się swoim związkiem w miejscach publicznych nie do końca było czymś fascynującym, szczególnie gdy był zmuszony na widok obśliniającej się młodzieży na jakimś przystanku autobusowym, ale pomimo to jednak brzmiało dla niego dość smutno: ukrywać.

Słysząc o ślubach od razu poczuł przypływ energii i zainteresowania. Zerkał przez kratkę na księdza, próbując go nieco dostrzec.
- Śluby? Ale jak? Tak w kościele? Nigdy nie słyszałem, żeby kościelne śluby były udzielane parom jednopłciowym...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:18 pm

Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że ukrywanie związku przed większością świata może być zniechęcające, lub po prostu męczące. Jednak zawsze wydawało mu się, że warto podjąć taki wysiłek by być z kimś kogo się kocha.
Uśmiechnął się szeroko widząc nawet przez kratkę żywe zainteresowanie chłopaka
- Nie jest to jeszcze zbyt popularne. No i niestety dozwolone tylko w paru krajach na świecie, ale takie śluby się odbywają, ręczę ci za to.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:18 pm

Uśmiechnął się słodko i odsunął nieco, z powrotem opierając się o oparcie ławki. A więc nawet istnieje taki kościół? Kto wie, może to jedyna pozostała religia sprawiedliwa, gdzie ludzie nie są dla siebie zawistni i okrutni...
- I jak teraz ci ludzie żyją? Są szczęśliwi? - zapytał cicho, zastanawiając się nad wieloma sprawami. Co miał właściwie zrobić w takiej sytuacji? Gdyby kiedyś kogoś miał i kochał, to na pewno chciałby być w takim poważnym, legalnym związku. Ale jego rodzina by nie przyjechała, w prezencie ślubnym darując mu wydziedziczenie zamiast sokowirówki. Nawet niespecjalnie miał znajomych, których mógłby zaprosić.
- Ja nawet nie jestem zbyt ciekawy, żeby ktoś mnie chciał - burknął niespodziewanie, czując jak lekko pieką go oczy. Kurz, najpewniej.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:18 pm

Roześmiał się cicho wracając myślami do par które połączył. Starając je sobie jak najlepiej przypomnieć dla uspokojenia swojego młodego gościa
- Hm... właściwie to nawet nie tak dawno zatrzymałem się u jeden z tych par, przejeżdżając przez Europę. Akurat oni nazywają się Thomas i Jerome, mają piękny dom z basenem na obrzeżach Florencji. Jeden jest zawodowym kucharzem a drugi prawnikiem. Są ze sobą już kilkanaście lat i nadal są w sobie zakochani i szczęśliwi...
Potrząsnął głową i pochylił się lekko w przód tak by chłopak widział go przez kratkę
- Nie wiem jak wyglądasz mój drogi. Jednak szczerze ci powiem, że wygląd, mimo iż zwraca uwagę innych nie jest NAJważniejszą cechą jeśli chodzi o związki. Ktoś o pięknej powierzchowności może być zepsuty w środku i mieć szpetną duszę. A ktoś o nie rzucającej się w oczy powierzchowności może okazać się prawdziwym klejnotem...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:19 pm

Nie był nawet świadom swojego słodkiego uśmiechu i marzycielskiego wzroku, który wbijał w Williama. Jego opowieści brzmiały jak romantyczne bajki, którym jednak nie do końca wierzył.
- I są teraz szczęśliwi? A co na to ich rodziny...? - zapytał zaciekawiony, choć brzmiał trochę smutno. Nawet jeśli kogoś by znalazł, to nie wie, czy miałby chociaż przyjaciół. A rodzina? Mógłby zapomnieć o czymś takim jak rodzina... Mimo to jednak zależało mu na tym. Ale też chciałby kochać i być kochanym.
- Wiem, że nie tylko wygląd jest ważny... może nie jestem jakiś brzydki, taki zwyczajny. Ale nie jestem pewien czy ja sam byłbym na tyle interesujący?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:19 pm

Uśmiechnął się do siebie zadowolony z tonu głosu jaki przybrał chłopak. Skoro słuchanie o innych którym się udało mu pomaga, to miał zamiar zaspokoić jego ciekawość
- Są szczęśliwi i są już razem od 19 lat. Co do rodzin w ich wypadku było drastycznie różnie. Jeden z nich został praktycznie wydziedziczony i wyrzucony z domu... za to rodzina drugiego od razu przygarnęła go pod swoje skrzydła. Z tego co wiem czasem trochę tęskni, ale jest bardzo szczęśliwy ze swoim mężem i nową rodziną...
Poruszył się na ławeczce przysuwając trochę bliżej ścianki i bardziej skupiając się na dość cichym głosie
- Nie wiem synu. Nie potrafię odpowiedzieć na coś takiego nie znając cię... ale jestem pewien, że gdzieś jest ktoś dla ciebie.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:20 pm

Westchnął cicho, opierając się wygodniej o ławkę i chwilę milcząc. Może gdyby znalazł kogoś, czyja rodzina by go zaakceptowała... Ale czy to znaczy, że miałby zrezygnować z własnej? Bo właściwie, jeśli jego rodzina by go nie zaakceptowała w pełni to przecież tak, jakby nie kochali go całego a jedynie jakąś część. To też nie brzmi miło.
- Muszą być szczęśliwi więc... - mruknął w końcu, nie do końca wiedząc co powiedzieć. W końcu jednak westchnął smutno i znów przysunął się do kraty. - Chciałbym kogoś, ale to byłoby trudne...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:20 pm

- Są bardzo szczęśliwi synu.
Zmarszczył lekko brwi na nowo zaniepokojony smutnym głosem chłopaka. Zastanawiał się w jaki sposób go wesprzeć skoro nie był nawet pewien czy to nie pacjent zamknięty w szpitalu? Wtedy faktycznie jego szanse na znalezienie miłości nie były zbyt duże w takich warunkach. Odetchnął głęboko
- Dlaczego miało by to być takie trudne?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:20 pm

- Mówiłem już księdzu chyba... - mruknął spokojnie, opierając się lekko głową o drewnianą ściankę. Był lekko zrezygnowany gdy o tym myślał, bo to wszystko tylko przypominało mu o smutnej rzeczywistości. Przyjemnie było posłuchać szczęśliwych historii, ale prawdziwe życie brzmiało inaczej.
- Nie jestem już nastolatkiem, w zasadzie to chyba powoli wypadam z tego randkowego wybiegu...? Jeszcze trochę i będę miał trzydzieści lat i wszystko co robię to nauka i praca... Nie brzmi to wszystko tak wesoło i raczej nie będzie. I nie wiem, czy to mądre. Powinienem mieć żonę i dzieci...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:20 pm

Roześmiał się cicho i potrząsnął głową
- Mój drogi nie sądzisz chyba, że jedyne osoby mające prawo się zakochać to nastolatkowie? Nie wydaje ci się, iż to zbyt młodzi ludzie by naprawdę pojąć czym jest miłość, a nie szczenięce zauroczenie czy hormony?
Pochylił się bliżej kratki celowo obniżając ton głosu
- Ja sam mam 28 lat i nie mam najmniejszego zamiaru spędzić reszty swojego, mam nadzieję długiego życia, sam.
Zmarszczył jednak brwi zaniepokojony ostatnią częścią wypowiedzi chłopaka
- Żonę i dzieci? Dla czego? Myślisz, że był byś wtedy szczęśliwy, zaprzeczając samemu sobie? Ba... czy ta kobieta była by szczęśliwa?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:20 pm

Uniósł brwi i spojrzał zaskoczony w oczy księdza, nie wiedząc, co odpowiedzieć. Jak to, ksiądz i związek...? Po chwili jednak się uśmiechnął, gdy przypomniał sobie ten ważny szczegół o kościele anglikańskim. Tutaj kapłani nie żyją w celibacie... Przygryzł mimo wszystko lekko wargę, czując się dziwnie z tą myślą. Brzmiało to jakoś... perwersyjnie. Szybko jednak pokręcił głowa, wyrzucając ten pomysł z wyobraźni.
- No tak, tak... młodzi mają z tym problem... ale słyszałem, że im się jest starszym tym mniejsze ma się szanse?
Ostatnie zdania Williama wywołały dłuższą ciszę. Asmodeusz wiedział, że to prawda, nigdy nie byłby szczęśliwy, nie wspominając o krzywdzie, jaką mógłby wyrządzić innym.
- Nie byłbym szczęśliwy... dlatego nikogo nie mam...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:20 pm

Uśmiechnął się zadowolony, że udało mu się w końcu nawiązać kontakt wzrokowy ze swoim gościem. Przez chwilę przemknęło mu przez myśl, że już gdzieś widział te oczy... ale szybko odepchnął od siebie te rozważania skupiając się na bieżącej rozmowie
- No nie wiem czy tym mniejsze? Zależy czego oczekujesz od związku? Szalonych namiętności jakie daje młodość, czy raczej czegoś spokojniejszego ale trwałego? Wydaje mi się, że szanse na miłość nigdy nie znikają całkowicie a przecież niecałe 30 lat to kwiat wieku... no ja na pewno nie czuję się aż tak staro.
Westchnął cicho na ponownie przygnębiony ton głosu
- Rozumiem.. ale czy kiedykolwiek szukałeś kogoś? Czasem trzeba troszkę pomóc szczęściu.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:20 pm

I kolejny raz ksiądz William miał rację, trudno było jakkolwiek zanegować. Asmodeusz zresztą nie chciał za wszelką cenę zbijać argumentów, które brzmią rozsądnie. Tym bardziej, że faktycznie nigdy nie szukał. Jak miał to zrobić, skoro wszystko co robi, ma na celu raczej ukrycie przykrej przypadłości?
Ale tak bardzo by chciał... coraz trudniej jest mu ukrywać orientację, ciągle myśli też o tym, że zazdrości innym...
- Nigdy nie próbowałem - odpowiedział w końcu, z zażenowaniem opuszczając głowę. - Po prostu tak jakoś z góry przyjąłem... i myślę, że mógłbym zwyczajnie nie dać sobie rady nawet, jakby ktoś jednak był um... zainteresowany.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:21 pm

Zmarszczył brwi lekko zmartwiony smutkiem jaki słyszał w głosie chłopaka. Przysunął się trochę bliżej kratki, żałując, że dzieli ich ta przeszkoda i nie pozwala mu pocieszyć chłopaka choćby objęciem go. Często spotykał się z tym, że fizyczny dotyk pomagał innym, dodawał im sił i pozwalał poczuć akceptację, zwłaszcza w takich trudnych sytuacjach.
- Dla czego tak myślisz? Jestem pewien, że wiele osób było by ujętych twoją osobowością i zapewne też wyglądem...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:21 pm

- Zapewne bym spanikował, gdyby jakiś mężczyzna... - zamilkł nagle, marszcząc brwi i ciut zirytowany uruchamiając swoją wyobraźnie. Jasne, że by spanikował, ale ostatnio bliskość mężczyzn to nie tylko panika. Co napawało go zawsze czymś w rodzaju rozpaczy.
- Właściwie to nie, nie tylko panika - burknął w końcu, stwierdzając, że skoro już tak dużo powiedział, to może mówić dalej. - Nie umiem się zachować w takiej sytuacji, robię się piekielnie czerwony na własne myśli i mimo, że to nie jest jedyne o czym myślę, to ciągle rozpraszam się jakimiś... wyobrażeniami... nie umiem podrywać ani nic...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:21 pm

Uśmiechnął się lekko do siebie, na myśl o takiej reakcji na spotkanie z mężczyzną. Z trudem powstrzymał się by nie zaśmiać się cicho do swoich myśli, za to stwierdził, że w sumie nie zaszkodzi jeśli przekaże je swojemu gościowi
- Hmm wiesz myślę, że taki rumieniec i odwrócenie oczu dla wielu mężczyzn było by wystarczające, bez żadnego dodatkowego podrywania. To raczej dość urocze...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:21 pm

Sam ten pomysł od razu wywołał rumieńce, a Asmodeusz zagryzł lekko wargi, czując się co najmniej głupio. Co za głupoty ten ksiądz opowiada? Mając dwadzieścia siedem lat nie powinien już się rumienić jak nastolatek, a przecież każdy lubi widzieć jakieś symptomy zainteresowania... westchnął ciężko i ponuro, choć wciąż zarumieniony, spojrzał przez kratkę na księdza.
- Wcale nie, nie jestem już nastolatkiem... i na pewno byłbym zawstydzony, nie wiedziałbym co powiedzieć ani co zrobić, nie radzę sobie w takich sytuacjach... raz w życiu się całowałem na studiach, tylko dlatego, że dałem się zaprosić na jakąś imprezę i po szczeniacku się upiłem.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:21 pm

Zmrużył lekko oczy starając się dojrzeć twarz chłopaka ukrytą za kratką i w półcieniu konfesjonału. Był niezwykle ciekaw czy teraz też się już rumienił?
- Zapewne każdy kiedyś był w podobnej sytuacji, to raczej normalne zachowanie, zwłaszcza jak na studentów.
Uśmiechnął się do siebie
- A odnośnie rumieńców i bycia zawstydzonym. Owszem część mężczyzn może zareagować na to negatywnie, ale wielu było by zapewne zauroczonych tego typu nieśmiałością i niewinnością, bez względu... albo raczej tym bardziej w twoim wieku.
W ostatniej chwili ugryzł się w język by przypadkiem nie powiedzieć, że on sam raczej by był.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:22 pm

Rumieniec nie schodził z jego policzków, a wraz z kolejnymi słowami otuchy przybrał na intensywności. Odchrząknął cicho, nie wiedząc do końca co ma powiedzieć, więc przez dłuższą chwilę milczał, nerwowo skubiąc palcami pasek od torby, którą trzymał na kolanach. Próbował szybko coś w odpowiedzi wymyśleć, nic jednak nie przychodziło mu do głowy. Za to co raz wyraźniej słyszał łomot (bo biciem nie mógł już tego nazwać) swego serca.
- Ah... bo... - wydukał, po czym szybko ugryzł dolną wargę, czując już złość. Odetchnął rozpaczliwie. - No właśnie. Nic nie umiem, na naukę już za późno. Teraz głównie walczę z... no, po prostu mam wyobraźnię, prawda? I nie powinna ona pracować intensywnie kiedy na przykład pracuję. Albo jestem w sklepie, zapatrzę się i wpadam na wieżę ułożoną z puszek... to takie żenujące.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 2

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach