Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Go down

Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:10 pm




Konfesjonał stoi dyskretnie na obrzeżach kaplicy. Częściowo przysłonięty jednym z filarków, zwykle zdaje się połowicznie ukryty w przytulnym półmroku. Zamiast niewygodnego, drewnianego klęcznika stoi przy nim jednoosobowa ławeczka obita miękkim, ciemnym pluszem i odgrodzona od kaplicy drewnianym parawanem. Z całą pewnością każdy przychodzący tu czuje się w tym kąciku bezpiecznie i dyskretnie.


Ostatnio zmieniony przez Neco dnia Czw Sie 25, 2011 8:17 pm, w całości zmieniany 1 raz

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:10 pm

Cały wieczór po spotkaniu księdza Williama spędził na czytaniu informacji o kościele anglikańskim. Przy jabłeczniku domowej roboty i kubku herbaty z miodem było to nawet przyjemne. Znajdywał wiele różnic, wszystkie na plus dla anglikańskiego odłamu. To, co mówił ojciec William było prawdą i zaledwie małą kroplą w całym tym religijnym morzu. Kiedy jednak dotarł do informacji, że dla nich homoseksualizm nie jest grzechem, musiał wyłączyć komputer i iść spać.

Od samego rana zaś nie mógł przestać o tym myśleć. Nigdy nikomu nie mówił o swoim problemie, czuł coraz większy ciężar i za każdym razem, gdy zgrzeszył, miał ochotę zapaść się pod ziemię. Ostatnio, gdy spędzał więcej czasu z przystojnymi mężczyznami, miał jeszcze większe problemy by uspokoić swoją chorą wyobraźnie. Może faktycznie potrzebował rozmowy? Może ksiądz William da mu rozgrzeszenie, powie, że nic się nie stało? W przeciwieństwie do tego, co mogłoby go spotkać w Polsce.
Miotał się cały dzień, nie mogąc znaleźć kąta i najchętniej siedząc w swoim gabinecie schowany za biurkiem. W końcu jednak nie wytrzymał i postanowił choć raz komuś zdradzić swoją tajemnicę.

Po pracy, gdy tylko spakował swoje rzeczy i założył kurtkę, skierował się do kaplicy, gdzie jak wiedział był konfesjonał. Przystanął na sam widok, czując jak żołądek w przerażeniu próbuje wessać do środka wszystkie sąsiadujące narządy. Zrobiło mu się niedobrze i miał ochotę od razu uciec. Stał przez kilka wiecznych minut, nie wiedząc, co zrobić. W końcu jednak podszedł po cichutku do konfesjonału, dyskretnie próbując dojrzeć czy ksiądz w ogóle znajduje się w środku. W końcu powoli usiadł na ławeczce tuż przy zasłoniętym okienku, za którym krył się ksiądz.

Odetchnął drżąco i nie wiedziawszy co powiedzieć, wymamrotał cichutko:
- Dobry wieczór...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:10 pm

Ojciec William zgodnie z informacją jaką umieścił na drzwiach kaplicy, już przed 19 zajął swoje miejsce w konfesjonale. Nie spodziewał się zbyt wielu osób chcących z nim rozmawiać w zaledwie kilka dni po jego pojawieniu się w szpitalu. Usiadł wygodnie czytając tomik poezji przy bladym świetle wpadającym z kaplicy. Drgnął i szybko odłożył książkę słysząc czyjś cichy i niepewny głos. Łagodnym ruchem odgarnął na bok zasłonkę odsłaniając delikatną drewnianą kratkę i pozwalając 'gościowi' się zobaczyć.
- Dobry wieczór synu. W czym mogę ci pomóc?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:11 pm

Gdy kątem oka ujrzał, że mężczyzna odsunął zasłonkę, niemal natychmiast pochylił głowę tak, by włosy przysłoniły jego twarz. Czuł, jak palący rumieniec oblewa jego policzki a z nerwów całkowicie zapomniał jak się mówi. Dopiero gdy odetchnął głęboko, odezwał się głosem równie cichym i niepewnym, co przed chwilą.
- Chciałbym.... nie wiem, to znaczy, wyspowiadać się, mogę? Robię złe rzeczy i jestem złą osobą, bardzo złą, ale nie potrafię tego przerwać... - Czuł, jak ogarnia go całkowita bezsilność i rozpacz. Starał się o tym nie myśleć, jak jest tak jest i koniec. Ale mówiąc o tym miał wrażenie, że wyłącznie się pogrąża. Oczy mu zwilgotniały i głos zaczął drżeć.
- Ale staram się bardzo powstrzymywać...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:11 pm

Spokojnie czekał aż jego gość zacznie mówić. Z doświadczenia wiedział, że czasem może to być bardzo trudne, otworzyć się tak i zaufać komuś całkiem obcemu. Zaniepokoił go jednak załamujący się głos chłopaka i sama jego wypowiedz. Odezwał się łagodnym, miękkim głosem
- Spokojnie moje dziecko... Wierzę, że wcale nie jesteś złą osobą. Odetchnij i zrelaksuj się trochę.. i powiedz mi co jest nie tak?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:11 pm

Gryzł wargę aż do bólu, siłą próbując powstrzymać się od płaczu, który zbliżał się ogromnymi krokami. Wiedział, że ksiądz będzie w tej sytuacji miły i delikatny, ale wciąż wydawało mu się, że gdy wyzna już swoją tajemnice to wszystko zmieni się diametralnie. Skoro jednak już zaczął, nie wiedział czy i jak powinien uciec.
Długo milczał, szukając wymówki lub drogi ewakuacyjnej, w końcu jednak odezwał się płaczliwie i słabo.
- Bo ja jestem gejem! I nie umiem tego powstrzymać i zmienić, staram się, ale nie umiem... nie chce być taki...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:11 pm

William zmarszczył brwi. Nie pierwszy raz zdarzyło mu się coś takiego, no doprawdy! Nadal nie potrafił zrozumieć jak kler może aż tak pogrążyć się w ignorancji by gnębić takie osoby. Mało co mierziło go do takiego stopnia jak taki brak tolerancji. W ogóle nie dziwiło go to, że takie nastawienie zniechęca ludzi do wiary... Odetchnął cicho i zmusiał się do spokoju
- Dlaczego nie synu? Dlaczego chcesz się zmieniać?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:11 pm

Zamrugał pospiesznie kilka razy, szybko ścierając rękawem kilka łez, które mimo starania spłynęły Asmodeuszowi po policzkach. Nie do końca jednak rozumiał to, co powiedział William. Zabrzmiało to tak, jakby go nie potępiał, co samo w sobie odebrało mu mowę. Milczał dłuższą chwilę, intensywnie myśląc nad tą sytuacją. W końcu jednak się odezwał, niepewnie i pytająco, pilnie nasłuchując reakcji by wybadać intencje księdza.
- Ponieważ... bycie homoseksualnym jest niezbyt dobre, od dziecka tak słyszałem, że to nienaturalne, odrażające, wstyd dla rodziny... moi rodzice gdyby wiedzieli, to nie chcieliby mnie znać... a ja nigdy nikogo nie miałem oczywiście, tak nie można! Ale i tak nie jestem bez winy...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:11 pm

Przymknął oczy szybko licząc w myślach do dziesięciu. Jak własna rodzina mogła wpoić dziecku coś takiego? Taki brak akceptacji samego siebie? Westchnął cicho
- Synu... bycie homoseksualnym to nic złego. To tak samo naturalny stan jak bycie heteroseksualnym. Nie ma się na to tak naprawdę żadnego wpływu, tak samo jak na to czy rodzimy się z jasną czy ciemną skórą. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych zaakceptowanie tego może być bardzo trudne, ale naprawdę nie ma powodu byś się zadręczał. Nie robisz nic złego dziecko...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:12 pm

Obrócił głowę i spojrzał przez drewnianą, ażurową ściankę na ledwo widoczną twarz księdza. W szoku tylko rozchylił lekko wargi, nie wiedząc, co odpowiedzieć. Bo co mógł? Asmodeusz był zdezorientowany i zagubiony. Pierwszy raz komuś zdradził swoją koszmarną tajemnicę i nie został za to zrugany. Wręcz przeciwnie! Jeśli dobrze rozumiał i wcale się nie przesłyszał, to ksiądz William właśnie próbuje go przekonać, że nie robi nic złego...
- Ale... - odezwał się w końcu słabo, znów jednak szybko milknąć. Co miał powiedzieć? Nie rozumiał do końca tej sytuacji.

- Bo przecież... czasem COŚ robiłem, to znaczy, myśląc o mężczyznach... - wymamrotał, wciąż jednak w absolutnym szoku. Może tylko ten jeden człowiek jest wyjątkiem? Może sam ma taki problem i tak mówi, a inni księża mają inną opinię? Albo ksiądz William myśli, że Asmodeusz nie jest takim prawdziwym gejem...?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:12 pm

William spojrzał przez kratkę na zarys sylwetki swojego gościa i pokręcił głową
- To nic złego synu. To tak samo naturalne jak mężczyźni myślący w intymnej sytuacji o kobietach. Nie jesteś gorszy niż inni, to co robisz i o czym myślisz nie jest złe.
Uśmiechnął się lekko do siebie
- Każdy ma prawo do miłości dziecko. Miłość prowadzi do dobrych rzeczy i do szczęścia, nie ma znaczenia czy kocha się kobietę czy mężczyznę.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:12 pm

Siedział nieruchomo, słuchając niemal łapczywie słów, które wypowiadał ksiądz. Choć wciąż przerażony, czuł odrobinę ulgi. W końcu kiedy duchowny mówi, że każda miłość jest dobra, to czy może być inaczej? W rodzinie zawsze twierdzono, że księża mają racje.
- Skąd ksiądz to wie? - zapytał cicho, choć słychać było nadzieję w głosie Asmodeusza. Nie był wprawdzie bardzo religijny odkąd odkrył, że woli mężczyzn. Wydawało mu się, że gdyby Bóg chrześcijański go kochał, to nie pokarałby go takim grzechem. Mimo, że gdy był w Polsce u rodziny, to zawsze udawał głęboką wiarę, żeby tylko nikt nie plotkował.
- Nie mam nikogo i nikogo nie kocham, więc nie do końca prowadzę do dobrych rzeczy...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:12 pm

Niepewny głos chłopaka zdecydowanie poruszał jakąś strunę w głębi jego serca. Przez lata swojej pracy spotkał się z paroma podobnymi przypadkami i niezmiennie budziły w nim smutek oraz pewną dozę współczucia.
- Po prostu wiem mój drogi. Nie może być nic złego w tym, że człowiek jest sobą. Trzeba być wiernym sobie synu.
Uśmiechnął się lekko do siebie gdy wróciły pewne wspomnienia
- Znam kilka przemiłych par, tak samo męskich jak i żeńskich. Były to bardzo miłe osoby, pełne ciepła i miłości. Nie różnili się od par mieszanych, nie byli w niczym gorsi...
Mimowolnie pochylił się lekko w stronę dzielącej och kratki
- Nie masz nikogo na razie moje dziecko, możliwe że znajdziesz kogoś by dzielić z nim życie. A na razie wystarczy, że będziesz dobrą osobą... i sobą. Nie musisz się zmieniać.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:12 pm

Pokiwał głową, w duszy zgadzając się z tym, co słyszał. Zawsze tak mu się wydawało, że żaden rodzaj miłości nie może być zły, ale co mógł wiedzieć? Podobno to nie jest naturalne, a jego mama twierdziła, że to skrzywienie samego szatana. Choć nie do końca wiedział, co ma przez to rozumieć. Szatan jest gejem?

Westchnął cicho i oparł się lekko czołem o drewnianą kratkę.
- Jestem z małej wsi i tam wszyscy są katolikami. Jakby usłyszeli, że wolę mężczyzn, nie mam żony i dzieci... chyba nie miałbym po co wracać... chyba chciałbym kogoś mieć, mam prawie trzydzieści lat i jestem wiecznie sam.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:12 pm

Nawet nie zastanowił się nad swoją reakcją ale oparł dłoń o kratkę tuż obok głowy swojego gościa.
- Rozumiem. Możliwe, że twoja rodzina odrzuca taką kolej rzeczy.. ale wierzę, że to głównie przez brak wiedzy i zrozumienia. Zapewne wiara katolicka też nie pomaga w tym wypadku... Jestem jednak pewien, że możesz być ponad to synu.
Uśmiechnął się delikatnie, co nadało brzmieniu jego głosu cieplejszy ton
- Na pewno nie będziesz zawsze sam. Pierwszym krokiem by temu zapobiec jest zrozumienie samego siebie. Gdy pogodzisz się ze sobą na pewno znajdziesz kogoś kogo będziesz gotów obdarzyć miłością.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:12 pm

Dłuższą chwilę milczał, zastanawiając się nad tym wszystkim. Cieszyło go bardzo, że spotkał się z taką akceptacją. Bał się, że od razu zostanie wyklęty i nigdy nie zazna zrozumienia w tym temacie - mimo, że przecież wiedział, iż istnieje wiele społeczności, gdzie orientacja nie stanowi problemu.

Poczuł, że znów łzy nabiegają mu do uczy, ale tym razem było to reakcją ulgi, którą poczuł gdy ksiądz William dał mu nadzieję, że Asmodeusz wcale nie jest taką złą osobą. Wręcz przeciwnie, jego preferencje mogą być najwyraźniej początkiem czegoś dobrego.
- To takie miłe to słyszeć - wydusił w końcu nieco słabo, wciąż będąc nieco przerażony i zestresowany całą tą reakcją. Serce waliło mu jak młotem, policzki paliły rumieńcem i w głowie mu szumiało od natłoku nowych informacji. - Co miałbym teraz zrobić?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:12 pm

Odetchnął z lekką ulgą gdy usłyszał zmianę w tonie głosu chłopaka.
- Nie byłem miły. To co powiedziałem to całkowita prawda synu.
Zmarszczył brwi zastanawiając się nad pytaniem. Nie do końca był pewien CO poradzić swojemu gościowi, ponieważ nie miał jeszcze pewności czy to pracownik czy pacjent szpitala. Zdecydował się odpowiedzieć zgodnie ze woim instynktem
- A co chciał byś zrobić? Ja sugerował bym ci może pogłębienie tematu? Poczytaj troszkę. Postaraj się zrozumieć, że nie robisz nic złego... no i oczywiśćie w każdej chwili możesz przyjść do mnie i porozmawiać.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:13 pm

Ta odpowiedź nie do końca usatysfakcjonowała Asmodeusza. Spodziewał się jakiejś złotej rady, idealnego środka czy polecenia, wedle którego mógłby podjąć jakieś działania. Z drugiej jednak strony może taka sugestia jednak była lepsza, w końcu Asmodeusz nie może być tak całkowicie zależny od kogoś.
- Czytałem już trochę na temat orientacji... - odezwał się w końcu i zerknął na księdza. - I gdy studiowałem, to też dużo dowiadywałem się na ten temat. Niby wiem, że to nic złego, ale nie potrafię jakoś tego przełożyć na siebie. Czasem nawet u innych nie jestem do końca pewien, jak to zrobić. Właściwie zawsze unikam mężczyzn...

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:15 pm

Pokiwał sam do siebie głową, takie sytuacje również znał.
- Rozumiem twój dylemat...
Zawahał się lekko zastanawiając się czy powinien dawać siebie za przykład. Mimo wszystko uznał, że pierwsza rozmowa to troszkę za wcześnie.
- Musisz nad tym popracować. Zastanowić się co stoi ci na przeszkodzie do szczęścia i akceptacji. Jeśli to cudze opinie, to czy naprawdę mają aż takie znaczenie by żyć samotnie i nieszczęśliwie?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:16 pm

- Może i tak... - westchnął cicho, zapominając swoją kurtkę, bo w chłodnej kaplicy robiło mu się już zimno. Zresztą, na pewno minęło już sporo czasu i powinien chyba już wracać do domu. Ta rozmowa i tak dała mu bardzo dużo, więcej, niż się nawet spodziewał.
- Czy będzie ksiądz tu jutro? - zapytał, starając się ukryć nadzieję brzmiącą w jego głosie. Nie chciał, by ksiądz poczuł się zobowiązany, bo może ma swoje własne zajęcia lub obowiązki, którym musi się poświęcić.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:16 pm

Mimo zbędności takiego gestu odruchowo pokiwał głową
- Oczywiście, że będę moje dziecko. Jestem tu cały dzień.. od rana w gabinecie i wieczorem tu.
Zamyślił się na sekundę, szybko uznał, że może dostosować swój czas dla kogoś kto najwyraźniej potrzebuje jego wsparcia
- Oczywiście mogę dostosować się do toich potrzeb synu. Chciał byś się spotkać o jakiejś innej godzinie?

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Neco on Czw Sie 25, 2011 8:16 pm

- Ach, nie! Wieczorem jest idealnie, wcześniej i tak jestem zajęty i tylko wieczorami mogę, albo w dni wolne... dziękuję za propozycję, proszę księdza.

Chwilę jeszcze milczał, nie do końca wiedząc, co powiedzieć, w końcu jednak uznał, że naprawdę musi już iść. Wstał więc cicho i lekko oparł dłoń o oparcie ławki.
- Dziękuję za pomoc, ojcze Williamie... dobranoc.

Gdy tylko mężczyzna mu odpowiedział, poprawił torbę na ramieniu i wyszedł z kaplicy.

Neco
Admin

Liczba postów : 740
Join date : 06/08/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konfesjonał koło kapliczki - rozmowa 1

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach